Perły

Perły Mądrości

publikowane przez The Summit Lighthouse


vol. 35 nr 11 Elizabeth Clare Prophet 15 marca 1992


Karma i reinkarnacja a chrześcijaństwo
1


Zacznę od własnych wspomnień ze Ścieżki, ponieważ Bóg objawił mi koncepcję karmy i reinkarnacji we wczesnym dzieciństwie.

Ilu z was pamięta coś z poprzedniego życia?

Podnieście ręce. Całkiem sporo.

Ilu z was nigdy nie miało poczucia pamiętania poprzedniego życia?

Też sporo. Myślę, że zanim dojdziemy do końca wykładu ci, którzy myślą, że nie pamiętają poprzedniego życia, coś sobie przypomną.

Zdarza się nam rozpoznać osobę lub miejsce, których nigdy nie widzieliśmy w tym życiu. Taki rodzaj nagłej sympatii lub antypatii. Nawet miłość od pierwszego wejrzenia wskazuje na wewnętrzną pamięć duszy.

Niewiele pamiętamy, choć faktem jest, że istnieje powód, dla którego trudno sobie przypomnieć przeszłość. Kiedy wchodzimy w kanał narodzin, Bóg w swym miłosierdziu spuszcza zasłonę, „kurtynę zapomnienia”. Jest to akt miłosierdzia, ponieważ mamy pewne zadanie w tym życiu i naprawdę nie możemy skupiać się na więcej niż jednym życiu na raz i je rozumieć.

Lecz co pewien czas Bóg podnosi zasłonę i pokazuje nam jakiś epizod z poprzedniego życia. Chodzi o pobudzenie naszej duszy do przypomnienia sobie teraźniejszych powinności i zobowiązań, jakie przyjęliśmy przed narodzeniem się w tym życiu. Bóg posyła swych aniołów, którzy uczą nas z zapisów naszej karmicznej księgi życia, byśmy mogli mądrze wybierać i przejść czekające nas próby.

Ponieważ nawet teraz na wewnętrznych poziomach Bóg uczy waszą duszę o karmie i poprzednich inkarnacjach, powiem wam, jak sama po raz pierwszy dowiedziałam się o karmie i reinkarnacji mając nadzieję, że moja historia będzie dla was pouczająca. Opowiem, jak zapamiętałam moment, gdy Bóg po raz pierwszy podniósł mi zasłonę.

Pewnego dnia jako mniej więcej czteroletnia dziewczynka bawiłam się w piaskownicy w Red Bank w stanie New Jersey, gdzie się urodziłam. To było na podwórku, które urządził mi mój ojciec. Był tam plac zabaw z huśtawką i piaskownicą ogrodzony płotem białych sztachet z furtką. Podwórko graniczyło ze wspaniałym ogrodem założonym przez moich rodziców.

Był piękny dzień. Wielkie jasne chmury przesuwały się po granatowym niebie. Byłam sama ciesząc się słońcem, przesypując piasek między paluszkami, rysując wzory na ziemi i robiąc piaskowe babki kuchennymi sprzętami.

Raptem, jak gdyby ktoś poruszył tarczą zegara, znalazłam się nad Nilem w Egipcie i zaczęłam zachwycać się pięknem tej sceny. Było to tak samo realne jak podwórko w Red Bank i tak samo znajome. Trwoniłam czas pluskając się w wodzie i czując ciepły piasek na ciele. Moja egipska mama stała w pobliżu. W jakiś sposób to także był mój świat. Znałam tę rzekę od zawsze.

Po pewnym czasie (nie wiem ile to trwało) jak gdyby tarcza znów się przekręciła i znalazłam się z powrotem w domu, na podwórku. Nie kręciło mi się w głowie. Nie byłam oszołomiona. Wróciłam do teraźniejszości bardzo świadoma tego, że byłam gdzieś indziej.

Pobiegłam do mamy. Znalazłam ją przy kuchennym piecu i opowiedziałam co mi się przydarzyło. Zapytałam, co to znaczy. Mama posadziła mnie, spojrzała na mnie i powiedziała: „Przypomniałaś sobie poprzednie życie”. Tymi słowami otworzyła mi inny wymiar. Już nigdy nie byłam taka jak przedtem.

Zamiast wyśmiać mnie lub zaprzeczyć mojemu doświadczeniu wyjaśniła, że dusza nie dokona swej misji w jednym życiu. Powiedziała, że moja dusza jest wieczna, że nasze ciało jest jak płaszcz, który nosimy: zniszczy się zanim dokonamy tego, czego mieliśmy dokonać. Więc Bóg daje nam nową mamę i nowego tatę i rodzimy się jeszcze raz, by dokończyć pracę, do jakiej Bóg nas powołał, by w końcu powrócić do domu światła w niebie. Nawet jeśli dostaniemy nowe ciało, ciągle jesteśmy tą samą duszą. A dusza pamięta przeszłość, choć my nie.

Wyjaśniła mi to wszystko w prostych dziecięcych słowach, które rozumiałam. To było tak, jakbym zawsze to wiedziała, a mama tylko pobudziła pamięć mojej duszy.

Pokazywała mi potem dzieci, które urodziły się kalekami lub ślepcami, te, które były utalentowane, te, które rodziły się w bogatych domach i te w biednych. Przypisywała te nierówności karmie i przeszłemu użyciu wolnej woli. Powiedziała, że nie mogłoby być czegoś takiego jak boska lub ludzka sprawiedliwość, gdybyśmy mieli tylko jedno życie, że Boską sprawiedliwość możemy poznać tylko biorąc udział w wielu życiach, w których widzimy jak poprzednie działania robią pełny obrót i pojawiają się jako warunki teraźniejsze.

Mając zwyczaj modlenia się do Jezusa, zwróciłam się do niego. Rozumiałam logikę reinkarnacji i powiedziałam do siebie: „Musi być jakiś powód, dla którego Bóg ujawnił mi przeszłe życie”. Ale to wyjawił mi dopiero, gdy byłam już bardzo dorosłą osobą. Wtedy zdałam sobie sprawę, że to życie w Egipcie było kluczem do pracy, jaką miałam wykonać w tym życiu. Nie ulega wątpliwości, że dzięki temu przebłyskowi z odległej przeszłości, przekazano mi pewną substancję mnie samej – może jakąś ciężką karmę, którą miałam teraz zrównoważyć, 33 wieki później, albo misję, której nie wypełniłam, a której czas nadszedł.

Od tamtego czasu Bóg ukazał mi także inne inkarnacje i uczył mnie lekcji o pozytywnym i negatywnym zapasie, jaki muszę nagromadzić lub którego muszę się pozbyć. Widziałam zatem przyczyny stojące za skutkami złej karmy, którą musiałam zrównoważyć w tym życiu i widziałam, jak moja dobra karma napełniała moje żagle wiatrem, bym mogła zrealizować swoje cele. Karma, tak naprawdę, jest powodem, dla którego wszyscy się tu znaleźliśmy.

Wy także przynieśliście ze sobą zapas dobrej i złej karmy, który musicie zrównoważyć. Najprawdopodobniej macie pozytywną lub negatywną karmę z członkami rodziny i ludźmi, których znacie lub ludźmi, których spotykacie. Życie jest wyzwaniem i sposobnością.

Ponieważ koncepcja karmy i reinkarnacji jest kluczem do zrozumienia drogi naszej duszy, proszę byście spędzili ten wieczór ze mną, ponieważ wiele mam do powiedzenia na ten temat. Poruszę niebo i ziemię, by przekazać wam tę naukę.

Opierając się na moich przemyśleniach możecie sami kontynuować badania. Możecie medytować i rozważyć w sercu to, do czego dojdziecie. Nie powinniście wierzyć w coś dlatego, że ja tak powiedziałam, ale dlatego, że Pan Jezus Chrystus mówi bezpośrednio do was w waszym sercu i potwierdza Prawdę, którą ja podaję mocą Ducha Świętego.

Rozmawiałam z Jezusem przez całe życie i odpowiadał on na moje pytania dotyczące świętych pism, kazań pastorów i księży, Mszy św., rabinów i tylu innych rzeczy, jakie tylko moje serce mogło rozważać. Czytałam Biblię i prosiłam Jezusa o odpowiedź, a on nigdy nie zawiódł.

Tak więc daję wam to, co otrzymałam bezpośrednio od Jezusa jak również z moich studiów na temat karmy, reinkarnacji i chrześcijaństwa.





Wiara w reinkarnację jest starożytna i powszechna. W r. 1886 W.R.Alger napisał Krytyczną historię doktryny przyszłego życia. Książka stała się standardową pracą chrześcijańską na temat nieśmiertelności.

Alger pisał: „Żadna doktryna nie wywarła tak znacznego, decydującego i trwałego wpływu na ludzkość, jak doktryna ... metempsychozy [tzn. reinkarnacji] – poglądu, że kiedy dusza opuszcza ciało, rodzi się ponownie w innym ciele a jej ranga, charakter, okoliczności i doświadczenie w każdej następnej egzystencji zależą od jej cech, czynów i osiągnięć w... poprzednich życiach.”(1)

Przed nastaniem chrześcijaństwa reinkarnacja była częścią duchowych wierzeń wielu ludów Europy: pierwotnych plemion teutońskich, Finów, Islandczyków, Lapończyków, Norwegów, Szwedów, Duńczyków, dawnych Saksonów i Celtów Irlandii, Szkocji, Anglii, Brytanii, Galii i Walii.

Walijczycy nawet twierdzili, że to Celtowie zanieśli wiarę w reinkarnację do Indii (2). Ignatius Donnelly sugeruje, że wiara Celtów w reinkarnację wywodzi się od mieszkańców zaginionego kontynentu Atlantydy, którzy wyemigrowali do Irlandii (3).

W starożytnej Grecji zarówno Pitagoras, jak i Platon wierzyli w reinkarnację. W VI w. p. Ch. Pitagoras nauczał, że dusza ma wiele inkarnacji, które są jej sposobnościami do oczyszczenia i doskonalenia siebie: „Ludzka dusza jest nieśmiertelna – powiedział – ponieważ przypomina niebiańskie gwiazdy i (tak jak one) podlega ciągłemu ruchowi.”(4) Według Diogenesa Laërtiusa Pitagoras twierdził, że żył w przeszłości jako Aethalides i Euforbus, który zginął z rąk Menelaosa w Troi (5).

W IV w. p. Ch. Platon nauczał, że dusza jest nieśmiertelna i że okoliczności w jej obecnym życiu zależą od działań podejmowanych w poprzednim życiu. W dziesiątej księdze Państwa opowiada historię grupy dusz mających się wcielić, które prorok poucza słowami: „Dzielność nie jest u nikogo w niewoli. Kto ją ceni więcej lub mniej, ten jej dostanie więcej albo mniej. Winien ten, co wybiera. Bóg nie winien”(6).

Według niektórych uczonych stwierdzenia żydowskiego historyka z I w. Josephusa wskazują, że faryzeusze i esseńczycy wierzyli w reinkarnację. Inni sądzą, że odnoszą się one do wskrzeszenia zmarłych w nowych ciałach.

W Wojnach Żydów Josephus pisze: „[faryzeusze] mówią, że wszystkie dusze są niezniszczalne, lecz dusze dobrych ludzi są tylko przenoszone do innych ciał – a dusze złych ludzi podlegają wiecznej karze.”(7)

Natomiast w Starożytnościach Żydów pisze: „[faryzeusze] także wierzą, że dusze mają nieśmiertelną energię w sobie, i że na ziemi doczekają nagrody lub kary, zależnie od tego czy żyły cnotliwie czy też nie w tym życiu. Te ostatnie mają być zatrzymane w wiecznym więzieniu, a te pierwsze będą miały moc powrotu i życia ponownie.”(8)

Reinkarnacji nauczali także uczniowie Kabały, systemu żydowskiego mistycyzmu ezoterycznego, który kwitł w XIII w. Reinkarnacja nadal należy do religijnego kanonu ruchu żydowskich chasydów powstałego w XVIII w.

Niektóre szczepy Indian amerykańskich i liczne plemiona w Środkowej i Południowej Ameryce także wierzą w reinkarnację. Dziś wiara w reinkarnację istnieje w ponad stu plemionach Afryki, a także wśród Eskimosów, plemion Środkowej Australii i u wielu ludów na Pacyfiku, jak Hawajczyków, Tahitańczyków, Melanezjan i mieszkańców Okinawy.

Najstaranniej opracowaną koncepcję reinkarnacji znajdujemy w religijnych tradycjach Indii, szczególnie hinduizmu, buddyzmu, dżainizmu i sikhizmu. W tych religiach reinkarnacja jest powiązana z prawem karmy.

Karma w sanskrycie znaczy „czyn, działanie, praca lub uczynek”. W hinduizmie karma pierwotnie odnosiła się do świętych aktów wykonywanych w rytuałach wedyjskich. Z czasem jej znaczenie objęło całą aktywność ludzką. Potem powiązano ją z koncepcją reinkarnacji w innym ciele lub formie życia.

Niektóre wschodnie tradycje religijne uczą, że w rezultacie poprzednich niewłaściwych uczynków lub okrucieństwa człowiek może wcielić się w zwierzę lub cofnąć się do poziomu zwierzęcia. Inni, jak dżainowie, postrzegają stan zwierzęcy nie jako karę, ale jako konieczne doświadczenie w ewolucji duchowej.

Pitagoras może podpisałby się pod tą teorią. Jeden z jego współczesnych opowiedział kiedyś taką historię: „Powiadają, że w czasie przechadzki Pitagoras zobaczył, jak ktoś bije psa. Zrobiło mu się żal zwierzęcia, zawołał więc: Stój! Nie bij! W jego ciele przebywa dusza mego drogiego przyjaciela, którego głos poznałem, gdy krzyczał.”(9)

Tak więc, każdy pies – i dogmat – ma swój dzień*!

Zgodnie z prawem karmy nauczanym na Wschodzie myśli, słowa i czyny w poprzednich życiach determinują warunki obecnego życia, a myśli, słowa i czyny tego życia określą przeznaczenie w przyszłych życiach.

Poniekąd trudno to zaakceptować. Ludzie zwykli winić swych rodziców, okoliczności, dziedziczność, zdarzenia z dzieciństwa lub sposobności, których nie wykorzystali – wszystko, tylko nie siebie.

Myślę, że doktryna Kościoła o zastępczym odkupieniu (że Jezus Chrystus spłacił dług za nasze grzechy) utrwala naszą potrzebę posiadania kogoś innego, kto niósłby ciężar naszej karmy, czyli ciężar naszego grzechu.

Jeśli przydarzy się nam nieszczęście, myślimy: „Tak, to wina tego i tego” lub „Jestem ofiarą okoliczności” lub „Byłem w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie”. Niektórzy winią Boga i mają do niego pretensje do końca życia. Taka postawa jest niewłaściwa. Musimy zasiąść za kierownicą i wziąć odpowiedzialność za nasze życie i nasze działania. A kiedy to uczynimy, zaczniemy dostrzegać, że we wszechświecie jest sprawiedliwość.

Ja osobiście nie miałam łatwego życia. Pamiętam petycje, jakie słałam do Władców Karmy przed wcieleniem, by pozwolili mi wziąć na siebie większą porcję mej karmy, na co przystali. I zaakceptowałam, że większość z tego, co mi się przytrafiało, dobrego lub złego, było rezultatem moich własnych czynów.

Mówię „większość”, ponieważ ludzie inicjują akty negatywnej karmy codziennie. Ludzie i całe narody świadomie wyrządzają innym krzywdę, choć w przeszłości nie było między nimi karmy. W ten sposób skrzywdzona część nie zbiera powracającej karmy z przeszłości, lecz staje się ofiarą nowego aktu złego czynu. Dlatego możemy zgodnie z prawdą powiedzieć, że nie wszystko, co się nam zdarza, jest rezultatem naszych własnych czynów.

Ponadto istnieje coś takiego jak inicjacja dusz. To pochodzi od Chrystusa Kosmicznego. I istnieje pokusa. Ta pochodzi od Antychrysta. Inicjacja i pokusa są środkami, jakie Bóg dopuszcza, by badać nasze dusze. Historia Hioba jest klasycznym przykładem nieszczęść, które Bóg dopuszcza, by sprawdzić naszą miłość do niego. Te próby to nasze lekcje, czegoś nas uczą. Gdy przechodzimy je bez zawierania kompromisu z naszym honorem, stajemy się gotowi do następnej próby aż w końcu kończymy szkołę ziemską.

Tak więc nasza dobra karma przynosi niewypowiedziane błogosławieństwo będące plonem naszych dobrych czynów. Nasza zła karma jest zbieraniem tego, co błędnie posialiśmy. I ani jedna jota, ani jedna kreska nie zostanie pominięta (10). Lecz jest także i prawdą, że możemy otrzymać dobrą lub złą energię od innych, na którą nie zasługujemy. Codziennie ludzie robią użytek ze swej wolnej woli będąc dobrymi lub nie – bez względu na przeszłą karmę. Tworzą nową karmę i otrzymają błogosławieństwo lub nieszczęście, tak jak czynimy to inicjując czyny, które są mądre lub nie.

Inicjacje, łącznie z prześladowaniem i ukrzyżowaniem, są zsyłane przez Boga, by nas wzmocnić i zwrócić duszę z powrotem ku niemu. Pokusa jest próbą charakteru duszy. Ponieważ nie zawsze wiemy czy dobry los, który nam sprzyja, wynika z naszej dobrej karmy czy też jest po prostu miłosierdziem i łaską Boga, i ponieważ nie wiemy czy niepomyślność jest naszą złą karmą powracającą, by nas prześladować, czy też próbą, pokusą albo testem duszy czy wreszcie najwyższą inicjacją pochodzącą od Boga – musimy traktować każdą okoliczność w sposób pozytywny, z wdzięcznością. Musimy postanowić, że będziemy traktować sprawiedliwie siebie, swego Boga i bliźniego, tak by zwycięstwo, błogosławieństwo i pojednanie mogło być udziałem wszystkich zainteresowanych.

Widzicie więc, że pewnych okoliczności w naszym życiu nie można ściśle zakwalifikować jako karmy – chyba, że naszym karmicznym losem jest przejść przez wszystko, ponieważ to my pierwsi porzuciliśmy obecność Boga. A teraz mamy karmę znalezienia drogi powrotnej do niego „w pocie oblicza”, aż nasz grzech pierworodny odwrócenia się od Boga zostanie zmazany.

Mając pewne pojęcie o Bogu i wszechświecie jestem bardzo wdzięczna za lekcje, które wyniosłam z mojej karmy. Ponieważ zrozumiałam prawo karmy w sercu zanim zaczęto mnie go uczyć. Moje motto brzmi: Nie ma niesprawiedliwości we wszechświecie. Choć może się to wydawać dziwne, ale gdybyśmy znali wszystkie okoliczności i rozgałęzienia naszych przeszłych żywotów, nasze przeszłe „prawdy” i „fałsze”, łatwo byśmy się z tym zgodzili.

Gdybyśmy rozumieli ciągłość istoty i wszystko to, co powiedzieliśmy i zrobiliśmy w poprzednich wiekach, widzielibyśmy, że nasze słowa i czyny powracają do nas jako nasi nauczyciele. A jeśli nie są przyjemne, powinniśmy rozumieć, że te niezbyt przyjemne rzeczy zdarzają się nam, byśmy mogli się poprawić. Zdarzają się, byśmy mogli zobaczyć, jak to jest być na drugim końcu tego, co sami wprawiliśmy w ruch w tym lub jakimś przeszłym życiu.

Myślę, że przychodzi taki wiek w życiu mężczyzny, kobiety lub dziecka, w którym dusza osiąga taki poziom dojrzałości, że może powiedzieć: „Z radością przyjmę wszystko, co mnie spotka. Gdyż wiem, że opanowując tę sytuację, mogę oczekiwać komunii z Bogiem i ostatecznie doczekać dnia, w którym znów na trwałe zjednoczę się z mym Boskim Ojcem i mą Boską Matką”.

Tak więc hinduizm i buddyzm uczą, że prawo karmy jest uniwersalnym prawem przyczyny i skutku, które dotyczy każdego. Tak jak trzecia zasada dynamiki Newtona: każdej akcji odpowiada równa i przeciwnie skierowana reakcja.

Prawo karmy działa automatycznie i bezstronnie. Oto dlaczego nie ma niesprawiedliwości. Myślimy, że niektórym ludziom wszystko się udaje, a nam nic nie wychodzi. To nas trochę irytuje i sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, czy istnieje sprawiedliwy Bóg.

Musimy po prostu zachować spokój i pamiętać naukę z Księgi Powtórzonego Prawa, na którą powołał się Paweł: „Do mnie należy pomsta i ja odpłacę – mówi Pan.”(11) Do nas zatem należy przebaczenie. Bóg wymierzy swą sprawiedliwość, bo my z pewnością nie chcemy nikogo ranić, nawet tych, którzy nazwali się naszymi wrogami.

Wiemy, że karma funkcjonuje na poziomie jednostki jak i grupy osób. Jak napisał XX-wieczny jogin Paramahansa Yogananda: „Kumulacyjne czyny ludzkich istot we wspólnotach, narodach lub całym świecie stanowią karmę masową, która powoduje lokalne lub dalekosiężne skutki zależnie od stopnia przewagi dobra lub zła. Myśli i uczucia każdego człowieka przyczyniają się zatem do powiększenia dobra lub nieszczęść tego świata i wszystkich ludzi w nim żyjących.“(12)

Jest zatem coś takiego jak karma osobista, coś bardzo osobistego, np. między wami a mną, na zasadzie jeden-na-jeden. I jest karma grupowa. Całe narody, miasta lub rodziny wytworzyły karmę występując przeciw życiu. Popełniają te czyny jako jedno ciało i dlatego muszą ponownie razem się inkarnować. Na przykład rodziny mafijne ciągle przychodzą razem właśnie z powodu swojej karmy.

Powiedziano, i jest to prawdą, że Ameryka to druga Atlantyda, że większość z nas żyła na Atlantydzie i jest tu teraz po to, by naprawić to, czego wtedy nie wykonaliśmy poprawnie i by odnieść zwycięstwo. Atlantyda była rojnym kontynentem o zaawansowanej nauce i technologii. Wielu naszych naukowców wynalazło znów to, co sami opatentowali na Atlantydzie.

Jeśli przeczytacie książkę A Dweller on Two Planets Phylosa Tybetańczyka, może utożsamicie się ze scenami tego zaginionego kontynentu. Może nawet Bóg otworzy waszą pamięć i objawi wam jakieś poprzednie życie i powie, co macie zrobić dzisiaj, by zamknąć większy rozdział waszej historii życia. Bo życie jest wspaniałą sposobnością.

Codziennie się modlę, by mieszkańcy Ameryki odkryli swe boskie przeznaczenie – by zrozumieli, że są dawnymi mieszkańcami Atlantydy i że ich misją jest doprowadzić Amerykę i świat do złotego wieku, jaki znaliśmy 25 000 lat temu na Atlantydzie.

Modlę się, ponieważ takie jest moje powołanie, bym mogła pomóc wam znaleźć odpowiedzi na pytania, tak byście mogli wykorzystać każdą chwilę pozostałego wam życia i wrócić do Domu Boga z dobrym świadectwem – byście mogli radośnie stanąć przed Sądem Świętego Ognia po zakończeniu tego życia i usłyszeć słowa boskiej aprobaty: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w rzeczach niewielu twej karmy, nad wieloma cię postawię.”(13)

*pies - ang. dog (przyp. tłum.)

(cdn.)




„The Summit Lighthouse oblewa cały świat swym blaskiem, który przejawia się jako Perły Mądrości.“

Cykl „Karma i reinkarnacja a chrześcijaństwo” oparty jest na wykładzie Elizabeth Clare Prophet wygłoszonym w piątek, 11 października 1991 r. w czasie 4-dniowej konferencji Class of the Golden Cycle w hotelu Hilton w Nowym Orleanie. (1) W.R.Alger, A Critical History of the Doctrine of a Future Life, Boston, 1886, s.475 in: Joseph Head and S.L.Cranston, Reincarnation: The Phoenix Fire Mystery, New York 1977, s.8. (2) David Christie-Murray, Reincarnation: Ancient Beliefs and Modern Evidence, reprint, Dorset 1988, s. 17. (3) Ignatius Donnelly, Atlantis: The Antediluvian World, Egerton Sykes (red.), New York 1949, s.251, 254-55. (4) Continuum: The Immortality Principle, San Bernardino 1978, s. 19. (5) Diogenes Laërtius, Lives of the Eminent Philosophers, 8.8.4. (6) Platon, Państwo , Warszawa 1958, ks. X 617 , tł. Władysław Witwicki. (7) Josephus, The Wars of the Jews , 2.8.14, in: The Works of Josephus, Peabody 1987. (8) Josephus, The Antiquities of the Jews, 18.1.3, in: The Works of Josephus. (9) Diogenes Laërtius, Lives, 8.8.20 op.cit. (10) Mt 5,18. (11) Pwt 32, 35; Rz 12, 19; Hbr 10, 30. (12) Paramahansa Yogananda, Man's Eternal Quest, Los Angeles 1975, s. 474. (13) Mt 25, 21.



Przypisy do Perły nr 10 (Lanello):

Dyktando umiłowanego Lanello zostało wygłoszone przez Wysłanniczkę Wielkiego Białego Braterstwa, Elisabeth Clare Prophet, w niedzielę, 1 marca 1992 r., w Royal Teton Ranch, Park County, Montana, USA z okazji 19. rocznicy wniebowstąpienia Wysłannika Marka L Prophet, 26 lutego 1973. Święty Rytuał i sesję dekretową prowadzili x. Sean C. Prophet i x. Erin Lynn Prophet. Na prośbę Lanello nabożeństwo z okazji Dnia Wniebowstąpienia poświęcone było dekretom i naukom na temat samobójstwa i demona samobójstwa. Wysłanniczka odczytała artykuł „Ann Humprey’s Final Exit” (Vanity Fair, styczeń 1992) o samobójstwie Ann Humpry, która wraz z byłym mężem, Derekiem Humprym, była współzałożycielką Hemlock Society. Nauki zawierały komentarze o: wywiadzie z audycji Nightline (9 sierpnia 1991) z Derekiem Humprym o jego bestsellerze Final Exit, podręczniku jak popełnić samobójstwo; wywiadzie z audycji 20/20 (14 lutego 1992) z dr Jackiem Kovorkianem, który wynalazł maszynę do popełnienia samobójstwa i jest teraz oskarżony o spowodowanie śmierci dwóch kobiet. Wysłanniczka poleca książkę Marion Crook Every Parent’s Guide to Understanding Teenagers and Suicide: Recognize the Hidden Signs jako pomoc w lepszym zrozumieniu nastolatków oraz by poszerzyć swą wiedzę i móc poczynić specyficzne inwokacje odnośnie sytuacji nieletnich samobójców. Jest to łatwy w czytaniu samouczek oferujący praktyczne rady i dający wgląd w pewne problemy, z jakimi borykają się nastolatki. Pisząc tę książkę autorka przeprowadziła wywiady z 30 nastolatkami, którzy targnęli się na swoje życie, dzięki czemu może zaoferować doskonały przegląd sytuacji. Egzemplarze można zamówić w Summit University Press (8,95$ plus przesyłka). (1) W czasie nabożeństwa przed dyktandem Wysłanniczka i x. Sean C. Prophet poprowadzili kongregację w mówieniu dekretu 7.11S ”The Suicide Entity Decree”, wznosząc inwokacje i wołania o związanie planetarnych sił Śmierci i Piekła. (2) J 15,11; 16, 24. (3) „Ja, PAN, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym.” Wj 20:2-5; 34, 14; Pwt 4, 23-24; 5:6-9; 6:14-15; Joz 24:19-20. (4) Ps 2, 4; 59, 9. (5) Zob. naukę Saint Germaina o prawie nieśmiertelności, Pearls of Wisdom, vol. 35 no 3. (6) Związanie spiral. W dyktandzie 10 października 1971 r. Wielki Boski Przewodnik udzielił następującej nauki: „Potężna Obecność JAM JEST ma władzę i moc natychmiastowego związania i odwrócenia każdego cyklu i całkowitego jego wymazania, dezintegracji wstecz aż do 12 linii zegara (…) Mówię wam, musicie zażądać tego i rozkazać w imieniu Chrystusa – by każdy bez wyjątku cykl każdej bez wyjątku komórki i atomu waszej formy, który nie odzwierciedla doskonałych cykli świadomości Chrystusowej, został teraz rozpuszczony, zatrzymany i cofnięty mocą waszej Boskiej Obecności! Jeśli tylko poczynicie takie wezwanie każdego ranka, w bardzo krótkim czasie zwyciężą cykle nieśmiertelnego Życia, spełnienia waszego boskiego planu i wniebowstąpienia”. (7) Zob. Lord Maitreya, ”The Overcoming of Fear through Decrees”, in: Mark L. Prophet, Elisabeth Clare Prophet, The Science of the Spoken Word, s. 13-32 (9.95$ plus wysyłka). (8) Mt 6, 33; Łk 12, 31.



Cykle Wniebowstąpienia Lanello w ćwiartce astralnej i ciele astralnym

saint_germain (28K)


Copyright © for the Polish edition by Church Universal and Triumphant, Inc., 1992.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Tytuł oryginału: Karma, Reincarnation, and Christianity, 1 by Elizabeth Clare Prophet.
Copyright © 1992 by Church Universal and Triumphant, Inc.
All rights reserved.
Drukowane pod auspicjami The Summit Lighthouse.
Tłumaczenie: Andrzej Sychowicz

Copyright © by Church Universal and Triumphant Inc., 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.