Perły

Perły Mądrości

publikowane przez The Summit Lighthouse


vol. 35 nr 13 Elizabeth Clare Prophet 29 marca 1992


Karma i reinkarnacja a chrześcijaństwo
3

Niektóre z najbardziej oczywistych przykładów powracającej karmy w Starym Testamencie są uwidocznione w testach i próbach, jakim poddani zostali Izraelici podczas czterdziestoletniej wędrówki przez pustynię. Wielokrotnie Mojżesz, posłaniec Boga i wielki guru Izraelitów, wstawia się za nimi u JAM JEST KTÓRY JAM JEST. Potem Izraelici ponownie tak go prowokują, że w gniewie sam przysparza sobie karmy!

Nie minęło jeszcze sześć tygodni od chwili zawarcia przymierza z Bogiem, a już zażądali, by Aaron uczynił dla nich kopie staroegipskich bogów. Gdy Mojżesz wraca z rozmowy z Bogiem na górze Synaj, widzi lud oddający cześć złotemu cielcowi i w gniewie tłucze tablice prawa, które otrzymał od Boga.

PAN mówi: „Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku”. Zapowiada, że wyniszczy Izraelitów, co będzie karą (to znaczy karmą) za złamanie zawartego z nim przymierza. Dzięki jednak wstawiennictwu Mojżesza naród zostaje ocalony, Aaron oszczędzony i tylko (!) trzy tysiące ludzi zostaje ukaranych śmiercią (1).

Po opuszczeniu góry Synaj lud narzeka, że nie ma nic do jedzenia oprócz manny. Mówią: „Nasza dusza jest sucha. Oczy nasze nie widzą nic poza manną”. Gniew PANA zostaje rozpalony i Mojżesz jest równie niezadowolony. PAN zsyła im więc przepiórki, żeby je spożywali przez miesiąc zaspokajając swą żądzę mięsa. Niemniej jednak Pan każe ich żądzę plagą powodując śmierć wielu z nich (2).

Dzieje Starego Testamentu wydają się nam surowe z tymi ciągłymi wojnami i spadającymi wyrokami. Mówimy, że tak było, ponieważ zaszło to przed przyjściem Jezusa Chrystusa. Bo jak Jan napisał: „Podczas gdy prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa” (3).

Stary i Nowy Testament ukazują dwie różne dyspensy. Pierwsza to absolutne prawo Potężnej Obecności JAM JEST, które zostało objawione przez Mojżesza, sędziów i proroków. Druga to łaska Syna Boga, która przyszła przez Jezusa Chrystusa. Większość z nas żyła w tych dyspensach i nauczyła się wielu lekcji w trudnych próbach, zanim upadliśmy na kolana przed prawem JAM JEST KTÓRY JAM JEST i łaską jednorodzonego Syna Boga.

Zarówno Stary, jak i Nowy Testament przedstawiają dzieje ludu, którego Bóg miłuje i chce z powrotem przyprowadzić do siebie. Ludzie uczą się, że nieposłuszeństwo wobec prawa Bożego powoduje przedwczesną śmierć oraz konieczność powtórnego wcielenia. I stopniowo, po licznych wcieleniach, zaczynają bać się prawa, a w końcu zaczynają je kochać.

Bez reinkarnacji nie można zrozumieć, dlaczego Bóg zezwala czy też powoduje śmierć tak wielu ludzi z powodu pozornie niewielkich przewinień. Nie widzimy swych czynów popełnionych w poprzednich wcieleniach, których karma wisi nad nami. Ale gdybyśmy mogli zobaczyć to, co jest zapisane w naszej karmicznej księdze życia przez anioły zapisujące, to uświadomilibyśmy sobie, że karma sprzed pięciu, dziesięciu czy dwunastu tysięcy lat może spaść na każdego z nas w każdej chwili. Tak, gdybyśmy mogli to wszystko zobaczyć, to wykrzyknęlibyśmy za aniołem: „Tak, Panie Boże Wszechmocny, prawdziwe są twoje wyroki i sprawiedliwe!” (4)

Gdy rozumiemy karmę i reinkarnację, to widzimy że pierwszą rzeczą, której Bóg dla nas pragnie, nie jest sukces, pieniądze czy przyjemność. Bóg daje pierwszeństwo temu, by nasze dusze znowu zharmonizowały się z nim! Jezus obiecał nam, że jeśli będziemy szukać najpierw królestwa (to znaczy świadomości) Boga i jego sprawiedliwości (to znaczy prawidłowego wykorzystania jego prawa), to doda on nam także wszystkie rzeczy materialne (5).

Jak nauczał nas Budda – a także Mojżesz – całe nasze cierpienie jest spowodowane żądzami, ponieważ nasze żądze są przyczyną braku zharmonizowania z Bogiem i naszym Prawdziwym Ja. Bóg powiedział: „Ja PAN, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym. Nie będziesz miał żadnych bogów innych oprócz mnie” (6). Czy to jest zatem przepiórka, złoty cielec czy jasnoczerwony ferrari stawiany nad Boga, Bóg zamierza oduczyć nas tego bałwochwalstwa, bez względu na koszty.

Możemy kochać kogoś tak bardzo, że nie uświadamiamy sobie, że kochamy tę osobę bardziej niż Boga. Któregoś dnia ta osoba odchodzi od nas i uzmysławiamy sobie, że to właśnie jest powód – ponieważ najpierw musimy nauczyć się kochać PANA, naszego Boga, który jest naszą Potężną Obecnością JAM JEST, „całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą” i dopiero po tym „miłować bliźniego swego jak siebie samego”, jak wyraził to Marek w Pierwszym Przykazaniu i w drugim, które po nim następuje (7). A kiedy tak postępujemy, to Bóg nie jest już zazdrosny o nasze inne miłości.

Czasami uporządkowanie naszych bożków, bałwana siebie lub innych osób, rzeczy czy biznesu zajmuje całe życie. Musimy przeszukać nasze serca, aby być pewnym, że wyrzuciliśmy je wszystkie, ponieważ gdy przedkładamy coś ponad Boga, to stwarzamy karmę – z Bogiem! A to nie jest zbyt mądre. Żądzą jest pragnąć czegoś w tym lub przyszłym świecie bardziej niż Boga.

Kontynuując nasze badanie działania karmy podczas wędrówki Izraelitów przez pustynię widzimy, że pewnego razu Miriam podważa autorytet swego brata Mojżesza, ponieważ „wziął za żonę Kuszytkę”. W wyniku tego Miriam dotknięta zostaje trądem. Chociaż zdrowieje dzięki wstawienniczym modlitwom Mojżesza, PAN rozkazuje, aby „była przez siedem dni wyłączona z obozu”, w ciągu których dopełni się jej karma (8).

Przy innej okazji Bóg karze przywódców buntu wznieconego przez Koracha powodując otwarcie się ziemi i pochłonięcie buntowników i ich rodzin. Potem zsyła ogień, aby pochłonął tych, którzy popierali buntowników. Ludzie jednak nadal szemrają przeciw Bogu i zsyła on plagę, która zabija 14700 pośród nich. Dopiero kiedy Aaron dokona zadośćuczynienia, plaga ustanie (9).

Pamiętajcie, że są to ludzie których karma spowodowała, iż byli niewolnikami w Egipcie przez czterysta lat. Bóg uwolnił ich z tej niewoli poprzez zarazy, jakie zesłał na faraona, jego dom i wszystkich Egipcjan oraz dzięki cudowi rozstąpienia się Morza Czerwonego, które pochłonęło wojska faraona po przejściu Izraelitów (10). Wszystkich tych cudów i dziwów Bóg dokonał przed tymi ludźmi, a mimo to oni nadal mu złorzeczyli!

Musimy nauczyć się na przykładach z historii, że gdy Bóg wstawia się za nami w naszym życiu, to musimy okazać mu wdzięczność przez bycie miłosiernym, uprzejmym i łaskawym dla innych. Musimy odłożyć na bok oszczerstwa i nieustępliwość, które powodują, że ciągle buntujemy się przeciw jego prorokom i ludziom Chrystusowym, gdy on okazał nam tyle czułych łask w każdym żywocie.

Kiedy Izraelici znowu zaczynają narzekać na mizerne jedzenie, PAN zsyła palące węże, aby ich pokąsały. Ludzie okazują skruchę i proszą Mojżesza o wstawiennictwo, na co Bóg poucza Mojżesza: „Sporządź palącego węża i umieść go na wysokim palu. Wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Więc Mojżesz robi węża z miedzi i umieszcza go na palu. Ci, którzy spojrzeli na węża, zostawali uzdrowieni (11).

Dzisiaj kaduceusz zaprojektowany przez Mojżesza jest symbolem zawodu lekarskiego. Jest to wąż owinięty dookoła ołtarza kręgosłupa. Gdy Izraelici spojrzeli na niego, święty ogień podnosił się na ołtarzu kręgosłupa z czakry podstawy do trzeciego oka. Przez pobudzenie trzeciego oka zostali uleczeni ze swoich chorób, ponieważ wzniesienie się świętego ognia ustanawia pełnię Boga Ojca-Matki w obrębie jednostki.

Jest to przykład łaskawego złagodzenia prawa, które następuje dzięki wstawiennictwu Mojżesza u Wielkiego JAM JEST w imieniu swego ludu.

Pomimo jednak wszystkich tych sądów i cudów lud znowu zbiera się w Meriba przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, ponieważ zabrakło wody. Mojżesz i Aaron opuszczają zebranych i udają się do tabernakulum, gdzie padają na twarz i ukazuje się im chwała PANA. Mojżesz woła do PANA: „Cóż mam uczynić z tym ludem. Niewiele brakuje, a ukamieniują mnie!”

PAN rozkazuje Mojżeszowi i Aaronowi, aby zebrali lud. Każe Mojżeszowi wziąć swą laskę i „przemówić do skały na oczach tłumu, a ona wyda z siebie wodę”. Jednak gniew płonie w Mojżeszu, a przez swoją poufałość z JAM JEST KTÓRY JAM JEST nie czyni dokładnie tego, co mu PAN polecił. Mówi on: „Słuchajcie, wy buntownicy, czy potrafimy z tej skały wyprowadzić dla was wodę?” Następnie uderza dwa razy laską w skałę, zamiast przemówić do niej, tak jak go PAN pouczył. Woda wypływa obficie i lud oraz zwierzęta mogą się napić.

Ale teraz, niestety, sąd PANA dosięga dwóch przywódców i jest on ostateczny i nieodwołalny. Ich karma jest natychmiastowa: „Ponieważ mi nie uwierzyliście i nie objawiliście mojej świętości wobec Izraelitów, dlatego wy nie wprowadzicie tego ludu do kraju, który im daję” (12).

To jest najważniejszy starotestamentowy przykład prawa boskiej sprawiedliwości: Bóg nie ma względu na osoby (13) – nie zważa na lud wybrany ani nawet na swych pomazańców, wybawicieli jego Izraelitów. Naprawdę nie oszczędził on ani płaszcza Mojżesza, ani laski Aarona, ani nie oszczędzi nam lekcji naszej karmy, które mogą uratować nasze dusze. Rzeczywiście niezawodność sprawiedliwości prawa jest pocieszeniem dla tych wszystkich, którym jest ona dzień w dzień wymierzana.

W Drugiej Księdze Samuela Uzza pada porażony przez Boga i umiera, ponieważ dotyka świętej arki przymierza, którą według prawa tylko Lewita z kasty kapłańskiej mógł nosić. Jak przetłumaczono w Biblii: „Uzza wyciągnął rękę w stronę arki Boga i podtrzymał ją mocno, gdyż ciągnące ją woły szarpnęły. Wtedy gniew Jahwe zapłonął przeciw Uzzie i za ten postępek Bóg poraził go na miejscu” (14).

Chodzi tu o to, że moc Boga przebywała w arce i tylko kapłani mieli prawo być w kontakcie z tą mocą. Bezprawne dotknięcie arki przez Uzzę spowodowało, że moc Boża wystrzeliła łukiem w kierunku jego ciała i spowodowała śmierć. Bóg ustanowił prawo; człowiek nie dostosował się do niego i cierpiał z powodu wynikłych następstw.

Był to przykład działania bezosobowego prawa – podobnie jak wtedy, gdy błyskawica uderza w człowieka i zabija go. Chociaż Bóg jest w błyskawicy, nie decyduje jednak osobiście, że jakiś człowiek powinien być rażony przez błyskawicę. Błyskawica zabija, ponieważ jest to zbyt duża siła, aby ludzkie ciało mogło ją znieść. Karma jednego człowieka może przyciągnąć do niego błyskawicę, podczas gdy ktoś inny stoi obok i nic mu się nie dzieje. Tu działa bezosobowe prawo – prawo karmy, które sam Bóg wprowadził w ruch, ale które działa bez niego, tak jak prawa matematyki, fizyki i chemii działają bez stronniczości czy faworyzowania.

Inny obrazowy przykład działania prawa karmy pochodzi z życia Dawida. Dawid zakochuje się w Batszebie, żonie Uriasza Chetyty i nosi ona w łonie jego dziecko. Dawid potajemnie kieruje Uriasza do pierwszych szeregów podczas bitwy, gdzie wie, że zginie, a potem poślubia Batszebę.

PAN posyła proroka Natana, aby powiedział Dawidowi, że ponieważ zabił Uriasza i poślubił jego żonę, to zostanie ukarany. PAN mówi Dawidowi przez Natana, że miecz nigdy nie oddali się od jego domu i że Bóg odda jego żony współzawodnikowi. Natan dodaje, że Bóg przebaczył Dawidowi i nie odbierze mu życia, ale ceną jego grzechu będzie życie dziecka narodzonego z Batszeby. Chociaż Dawid pości i błaga Boga o darowanie życia dziecku, dziecko zaczyna chorować i umiera (15).

Znowu widzimy, że Bóg i prawo Boże nie mają względu na osoby. Dawid odebrał komuś życie, więc zostaje zabrane życie jego dziecka. A jednak wiemy, że Bóg kochał Dawida. Dawid nie różnił się od nas i musiał nauczyć się tej lekcji, ponieważ gdyby nie zapłacił ceny za swoją karmę w tamtym życiu, musiałby zapłacić ją w przyszłym.

Uważam, że Bóg odebrał życie dziecku a nie samemu Dawidowi, ponieważ ból, jaki się doświadcza przy śmierci własnego dziecka jest o wiele większy od bólu doświadczanego przy własnej śmierci. Dawid był obciążony tą karmą przez resztę życia. Ból wymierzony przez Boga w formie karmy służy wzrastaniu duszy.

Nie we wszystkich przypadkach Jezus Chrystus bierze na siebie nasze grzechy, to znaczy naszą karmę. Gdyby to była prawda, nikt z nas nigdy nie zaznałby nieszczęścia. A przecież doznajemy niedoli, cierpimy na skutek wielkich strat. Możemy interpretować te nieszczęścia w dwojaki sposób. Albo uważamy, że nasz Bóg jest kapryśnym Bogiem, a my podlegamy jego nastrojom zemsty, albo widzimy prawo karmy działające w każdym aspekcie naszego życia, gdzie my – tylko my – wprawiamy w ruch przyczyny, których skutki wracają do nas z matematyczną precyzją samego prawa.

Jeśli nie rozumiecie karmy, to gdy doznajecie cierpienia, mówicie: „Taka jest wola Boga”. Ale to nie jest wola Boga, jak widzicie. Prawo karmy jest jego wolą, ale to wy sami wypróbowaliście swą wolną wolę poza jego prawem i kiedyś, gdzieś owoce waszego złego wykorzystania prawa Bożego muszą spaść na was. Celem karmy jest uczenie nas, a nie karanie, chociaż czasami bardziej identyfikujemy ją z karaniem niż z nauczaniem.

Pamiętam trzęsienie ziemi w San Francisco z października 1989 roku. Jeden z urzędników powiedział: „To nie jest nasze trzęsienie ziemi. To jest trzęsienie ziemi Boga”. Strasznie się mylił. To jest nasze trzęsienie ziemi. Trzęsienia ziemi na planecie są wynikiem nagłego uwolnienia się karmy milionów ludzi, niekoniecznie mieszkających na obszarze trzęsienia.

Karma zstępuje, gdy nie ma osobistej codziennej odpowiedzialności i uznania winy łamania boskich praw; dlatego nie ma orędowniczej modlitwy ofiarowanej przez ludzi za ich grzechy i nie ma dobrych uczynków składanych na ołtarzu wspólnoty jako pokuta. Kiedy niczym nie złagodzona karma spada na lud, ludzie myślą, że jest to dzieło Boga i gniewają się na Boga. Zaciskają pięści i obrażają Boga, ponieważ myślą, że Bóg osobiście wyrządził im tę krzywdę.

Wśród starotestamentowych przykładów karmy powracającej do całej grupy ludzi są najazdy Asyryjczyków i Babilończyków. Jeremiasz, działający w Judei (Południowe Królestwo Hebrajczyków) w siódmym wieku przed Chrystusem, powiedział, że lud Izraela (Północne Królestwo) został skazany na wygnanie przez Asyryjczyków z powodu niewierności i bałwochwalstwa.

Prorok ostrzegał lud Judei, że jeśli nie zwróci się całym sercem do Boga i nie zacznie żałować swego bałwochwalstwa, korupcji i moralnej degeneracji, włączając w to pogański rytuał składania w ofierze dzieci, to spotka ich taki sam los. Jednak ludzie nie zmienili się i spadła na nich karma. Zostali wywiezieni do Babilonii a Jerozolimę zniszczono (16).

Ponieważ nie myślimy zbytnio w kategoriach przeszłych żywotów, to uważamy tamtych ludzi, którym się to przytrafiło za „tych, którzy kiedyś wrócą”. Musimy zastanowić się na tym, że sami możemy być „tymi, którzy wrócili”. Możliwe, że jesteśmy właśnie tymi, którzy ignorowali proroka Jeremiasza. Więc dzisiaj nie chcemy lekceważyć głosu Boga, który mówi do nas w naszym sercu. Nie, chcemy uczyć się na naszych przeszłych błędach i nie tylko uczyć się, ale również za nie odpokutować.

Księga proroka Jonasza uczy, że JAM JEST KTÓRY JAM JEST wstawi się nawet za pogańskimi narodami, o ile zaczną one zważać na ostrzeżenia jego proroka dotyczące nadciągającego zstąpienia karmy. Kiedy Jonasz przepowiada mieszkańcom Niniwy, że będą zniszczeni w ciągu 40 dni z powodu złego zachowania, wyrzekają się złych nawyków i modlą się do hebrajskiego Boga, aby darował im życie. Ogłaszają post dla siebie i swoich zwierząt oraz ubierają się w pokutnicze worki „od największego pośród nich po najmniejszego”.

Król Niniwy ogłasza: „Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Niech obloką się w wory, zarówno ludzie, jak i zwierzęta, i niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy?” Księga Jonasza odnotowuje, że „Ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej” (17).

Bóg zawsze stara się dać nam szansę. I rzeczywiście daje on każdemu z nas tysiące okazji, aby zaniechać niektórych dokuczliwych nawyków, które mamy oraz aby przestać sprawiać ból innym. A jednak ciągle ocieramy sobie kolana w tej samej sytuacji, z tym samym problemem, w tej samej sprzeczce z tą samą osobą.

Dopóki ostatecznie nie wrócimy do punktu wyjścia i nie zdecydujemy, że kończymy z tym tu i teraz w imię Jezusa Chrystusa i nie wezwiemy Boga na pomoc, to jeden z tych pięknych dni, gdy droczymy się z tą czy tamtą osobą lub ciągle mamy problem i odmawiamy klęknięcia, przyniesie nam duży przypływ karmy, która będzie dla nas ciężarem może przez resztę życia – a może nawet i w następnym.

Dlatego nastał dzień, abyśmy spojrzeli na siebie z każdej strony, abyśmy przejrzeli nasze życie i zobaczyli, jak postępujemy wobec siebie nawzajem i swoich bliźnich. A jeśli nie podoba się nam to, co widzimy, to musimy rozpocząć nowe życie i postanowić, że od tej pory będziemy starali się tworzyć tylko dobrą karmę.

Hebrajski patriarcha Abraham jest przykładem człowieka posłusznego Bogu przez całe życie. Abraham idzie za głosem Boga i opuszcza swą ojczystą ziemię i dom ojca, aby udać się do Kanaanu (18). Jest posłuszny Bogu nawet do tego stopnia, że chce złożyć w ofierze swego syna Izaaka.

Nie przypuszczam, by ktokolwiek z nas dziś tu zgromadzonych potrafił przejść przez to, przez co przeszedł Abraham – położyć drewno na ołtarzu, przywiązać Izaaka do ołtarza, czynić konieczne przygotowania aż do momentu sięgnięcia po nóż, gdy pojawił się anioł i go powstrzymał (19).

Za niezachwiane posłuszeństwo Bóg nagradza Abrahama ziemią i bogactwem oraz zawiera z nim przymierze. Bóg ciągle sprawdza Abrahama i obiecuje mu, że zostanie przodkiem licznego narodu. Jego potomstwo będzie tak „liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza” (20).

Dzięki wierności jedynemu Bogu, posłuszeństwu i dobrym czynom Abraham stale wypracowuje sobie dobrą karmę, którą będzie zbierał w wielu następnych żywotach. Kiedy widzimy takich szczęśliwych ludzi, to mówimy, że są błogosławieni. Ale to właśnie oni błogosławili Boga i Bóg w zamian błogosławił im, dzięki swemu niezawodnemu prawu karmy – tym razem dobrej karmy.

Innym przykładem człowieka, którego Bóg wynagrodził za cnotę, jest w Starym Testamencie Salomon. Gdy PAN pyta we śnie Salomona, o co chciałby go poprosić, Salomon odpowiada: „Racz więc dać twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia twego ludu i rozróżniania dobra i zła”.

Bóg sprawdza Salomona i jest zadowolony z jego pokornej prośby. Ponieważ Salomon jest czysty w sercu swoim i prosi o coś, co uczyni go lepszym sługą Boga, Bóg błogosławi go obficie. Daje królowi nie tylko „serce mądre i rozsądne”, ale również „rozsądek nadzwyczajny”, „bogactwo i sławę”. Bóg mówi także, że przedłuży Salomonowi życie, jeśli będzie zachowywać przykazania Boże (21).

To fakt, że możecie przedłużyć swe życie, jeśli złożycie Bogu zobowiązania i dotrzymacie ich, służąc mu i przestrzegając jego praw – łącznie z prawem dotyczącym diety.

Czy wiecie, że zanim przyszliście na ten świat, staliście przed Władcami Karmy (więcej o Władcach Karmy powiem wam trochę później) i otrzymaliście zadanie, wskazanie dokąd pójdziecie i co zrobicie? Powiedziano wam, jaka będzie długość waszego życia. Pokazano nagrody dobrej karmy, które miały nadejść. Ale i pokazano wam także, czy wasza karma narzuca nieszczęście, przedwczesną śmierć, śmiertelną chorobę czy też stawienie czoła trudnym wyzwaniom losu i dlaczego. Powiedziano wam, że jeśli będziecie gorliwie oddawać się służbie Bogu i jego ludziom i zrównoważycie tę karmę radując się Panem, zanim spadnie, to zostanie wam oszczędzone niespodziewane „przyjście zagłady” (22), a także będziecie mogli przedłużyć swoje życie.

Widziałam ludzi, którzy zgodnie z karmicznym zapisem, przedłużyli swoje życie o dziesięć, piętnaście lub dwadzieścia lat, ponieważ tak bardzo kochali Boga i służyli mu całym sercem. To ukazuje, że nic nie jest ostateczne, dopóki my sami nie sprawimy, że coś jest ostateczne oraz że nic nie jest predestynowane, dopóki my sami nie uczynimy tego naszym przeznaczeniem. To także ukazuje, że Bóg jest Bogiem litościwym i łagodzi swe wyroki, gdy odwołujemy się do jego miłosierdzia i pokutujemy za nasze grzechy.

Ktoś umiera i ludzie mówią: „Przyszedł na niego czas” albo „Taka była wola Boga”. Ale my nie wierzymy w predestynację. Wierzymy w wolną wolę. Bóg ma wolną wolę i dał nam wolną wolę. Możemy zmieniać rzeczy. Tak, możemy to robić. Możemy przedłużyć swoje życie, ale musimy zacząć wcześnie, nie późno, ponieważ niepostrzeżenie może być za późno i żniwo naszych nierozważnych czynów spadnie na nas.

Z pewnością możemy skrócić nasze życie źle się odżywiając. Możemy zniszczyć nasze ciało cukrem, alkoholem, nikotyną, kofeiną i innymi narkotykami, tak że nie mamy już odpowiedniej świątyni, w której mogłaby mieszkać nasza dusza, a co dopiero mówić o mieszkaniu dla Ojca i Syna! (23) W takim układzie z pewnością będziemy potrzebowali nowego wcielenia, ponieważ skróciliśmy nasze życie; zegar ciała przestał chodzić, ale my nie wykonaliśmy jeszcze zadań tego, który nas posłał (24).

Bez względu na to kim jesteście, co zrobiliście, co okropnego o sobie myślicie czy jak zła wydaje się być wasza karma, możecie zacząć od zaraz kupować czas. Każdy dodatkowy dzień jest jeszcze jednym dniem, by służyć waszemu Bogu i pędzić do celu „ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie” (25).

Znalazłam w apokryficznej księdze zwanej Mądrością Salomona fragment, który, zdaniem wielu uczonych, czyni aluzję do pojęcia karmy i preegzystencji dusz. Księga Mądrości Salomona jest akceptowana jako Pismo święte przez Rzymskich katolików, ale nie przez protestantów.

Chciałabym najpierw zaznaczyć, że preegzystencja, która zakłada, że dusza istnieje przed ziemskim poczęciem ciała będącym dla niej domem na okres życia, niekoniecznie dowodzi doktryny o reinkarnacji. Ponieważ preegzystencja duszy w Bogu czy w niebie nie determinuje faktu, że dusza w ogóle musi się wcielić, a jeśli już się wcieli, to nie musi się ona wcielić ponownie. Jednak trzynastowieczny teolog Kościoła Tomasz z Akwinu zauważył, że wszyscy ci, którzy potwierdzali preegzystencję duszy, również bez zastrzeżeń opowiadali się za reinkarnacją (26). Dzisiaj większość uczonych podziela to zdanie.

Nieznany autor Księgi Mądrości Salomona, który przedstawia siebie jako Salomon, pisze: „Byłem dzieckiem dorodnym i dusza przypadła mi dobra, a raczej: będąc dobrym wszedłem do ciała nieskalanego” (27). To wyraźnie odzwierciedla koncepcję, że dusza istnieje wcześniej, niż ciało. Ponieważ dusza była dobra, szlachetnie obdarzona, to mogła wejść w nieskalane ciało. Zatem, gdyby dusza nigdy wcześniej nie narodziła się w ziemskim ciele, to kiedy i gdzie stała się „dobrą duszą” – duszą szlachetnie obdarzoną?

Bóg naucza, że dobre lub złe dusze nie rodzą się, ale są stwarzane. Pozwólcie mi to wyjaśnić. Bóg stwarza duszę jako czystą białą kartę. Wyposaża duszę w boską iskrę, świętą esencję siebie samego oraz daje jej wolną wolę. Od tej pory dusza żyje na własny rachunek.

Gdy dusza inkarnuje się w ziemskim ciele, zaczyna dokonywać wyborów. Optymistycznie, jeśli ma mądrych rodziców i nauczycieli, to jej wybory będą oświecone, dokonywane w imię miłości i zgodnie z wolą Boga. Ponieważ dar wolnej woli pozwala na dobro lub zło w postaci myśli, pragnienia, czynu lub przekonania sumienia, to musimy wyciągnąć wniosek, że dobre dusze stały się dobre dzięki wyborom, a złe dusze stały się złe również przez dokonywanie wyborów.

Na podstawie tego rozumowania wyciągamy wniosek, że cytat z Księgi Mądrości Salomona rzeczywiście mówi o preegzystencji, jak również o wcześniejszej inkarnacji duszy Salomona. Ustanawia on również zasadę, że dobra karma wypracowana w poprzednich żywotach, podąża za duszą w przyszłych wcieleniach i że cechy osobowości, ego i charakteru kumulują się.

(cdn.)




„The Summit Lighthouse oblewa cały świat blaskiem, który przejawia się jako Perły Mądrości”.

Tekst „Karma i reinkarnacja a chrześcijaństwo” oparty jest na wykładzie wygłoszonym przez Elizabeth Clare Prophet w piątek, 11 października 1991 roku podczas czterodniowej konferencji Class of the Golden Cycle, jaka odbyła się w Nowym Orleanie w hotelu Hilton. (1) Wj 24, 12-18; 32. (2) Li 11:4-25, 31-35. (3) J 1,17. (4) Ap 16,7. (5) Mt 6,33; ňk 12,31. (6) Wj 20,2-5; Pwt 5,6-9. (7) Mk 12,28-31. (8) Li 12. (9) Li 16; 17. (10) Wj 7-14. (11) Li 21,5-9. (12) Li 20,1-13, 23, 24; 27,12-14; Pwt 32,48-52; Wj 17,4. (13) Dz 10,34; Pwt 10,17; 2 Sam 14,14; Rz 2,11; Ef 6,9; Kol 3,25; 1 P 1,17. (14) 2 Sam 6,1-7; 1 Krn 13,1-10; Pwt 10,8; 31:9, 25. (15) 2 Sam 11; 12,1-23. (16) Jr 4; 5-10; 25; 39,1-10; 52,1-30. (17) Jon 1,1-2; 3. (18) Rdz 12,1-5. (19) Rdz 22,1-14. (20) Rdz 12,1-2; 15,1-5; 17,1-8; 22,16-18. (21) 1 Krl 3,5-14; 5, 9; 2 Krn 1,7-12. (22) 1 Tes 5,3. (23) J 14,23. (24) J 9,4. (25) Flp 3,14. (26) Tomasz z Akwinu, cytowany przez Geddesa MacGregora w: Reincarnation in Christianity (1974; reprint, Wheaton, III.: Theosophical Publishing House, 1987), p. 62 n.4. (27) Mdr 8:19-20.





Copyright ©1995 for the Polish edition by Church Universal and Triumphant
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Tytuł oryginału: Karma, Reincarnation, and Christianity 3 by Elizabeth Clare Prophet.
Copyright © 1992 by Church Universal and Triumphant
All rights reserved.
Wydane pod auspicjami:
The Summit Lighthouse, Box 5000, Livingstone, MT 59047-5000, USA.
Tłumaczenie: Andrzej Sychowicz

Copyright © by Church Universal and Triumphant Inc., 2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.